Winna Sycylia
Przez wiele lat wina
sycylijskie były dość kiepskiej jakości. Tymi ziemiami władali
książęta, których zainteresowania skupiały się na innych sprawach.
Piękny, górzysty krajobraz - średnio ok. 1500 m n.p.m.,
śródziemnomorski klimat, szerokość geograficzna - ta sama co
w Kalifornii i 250 słonecznych dni w roku, to kraina
stworzona dla winiarzy. Kiedyś wielkie ilości wina z Sycylii
trafiały np. do Niemiec jako baza pod musujące „sekty".
Okres „no name" na szczęście to już historia, obecnie
Sycylia podnosi dumnie czoło i staje w szeregu
z najlepszymi. A to dzięki, przede wszystkim, coraz
większej dbałości o jakość, nad którą pracuje 450 sycylijskich
producentów na ok. 130 tysiącach hektarach upraw. W większości
(ok. 70%) są to szczepy białe, głównie autochtoniczne, takie jak
Grecanico czy
Catarratto. Z czerwonych, międzynarodową karierę
robi
Nero d'Avola.
Degustujemy
Christian Reintjes - szef
sprzedaży Cantine Calatrasi, przyjechał do Katowic, by zachęcać do
sięgania po wina włoskie, a produkcji jego firmy -
w szczególności. Pierwsze, które mi nalano, będę
z przyjemnością polecał. To białe Terre di Ginestra
z miejscowego szczepu Catarratto. Ładny, słomkowotrawiasty
kolor, zaskakująco oleiste, rześkie, cytrusowe z goryczkową
nutą skórki grapefruitowej (mogło kojarzyć się z nowozelandzkimSauvignon Blanc!) i niedojrzałej papierówki, o całkiem
długim posmaku i dość wyraźnej mineralności. Wyraziste
i przyjazne. Było to jedyne białe wino tego wieczoru.
Czerwonych mieliśmy pięć. Dwa pierwsze, kupaże Sangiovese/Merlot
i Nero d'Avola/Syrah, dosć szorstkie, o niespokojnej,
dominującej kwasowości - najlepiej sprawdzą się przy niezbyt tłustym
posiłku z kaczką lub wołowiną. Przy następnym - Nero d'Avola,
można było już zatrzymać się na dłużej. Bardziej ułożone i treściwe,
z wyraźną wiśnią w gorzkiej czekoladzie, pachnące
delikatnie beczką, może słabo także skórą, miękko przylegające do
języka. Christian zwrócił uwagę na kapary w posmaku - dobra
sugestia.
Winna Apulia
Dwa ostatnie wina znacząco
podniosły jakość degustacji. Oba z Apulii - to "obcas" włoskiego
„buta" - regionu zupełnie odmiennego od sycylijskiego.
Łagodniejszy klimat Morza Jońskiego, żyzna gleba pozbawiona
wzniesień. Dobre tereny pod uprawę, przyciągają winiarzy
z północnych części kraju, a także, jak w naszym
przypadku z Sycylii. Wybijającymi się tutaj szczepami sąNegroamaro i Primitivo - z nich to właśnie zrobione były
rzeczone wina.
Negroamaro - otwiera się spokojnie, dostojnie,
jakby chciało powiedzieć: „nie spiesz się - smakuj" -
głęboka czerwień, eleganckie aromaty czerwonych owoców, a nawet
jakby dojrzałego agrestu, przyjemnie pieprzne, o łagodnej
kwasowości i wanilii. Primitivo - dla mnie na pierwszej pozycji
w tej degustacji - jeszcze ciemniejsze, aksamitne, subtelne,
dystyngowane, ale nie nudne, delikatne aromaty śliwki
kalifornijskiej, świetnie zrównoważone - pije się z dużą
łatwością i przyjemnością.
Międzynarodowe towarzystwo
Od 10 lat Cantine
Calatrasi zatrudnia w swoich szeregach enologów z Australii,
Nowej Zelandii, a także Niemiec. Doskonalą technologię, szukają
wspólnych, nowych rozwiązań. Nowy Świat łączy się ze Starym,
nowoczesność z tradycją. Przyjeżdżają ze swoimi produktami
nawet do raczkującej konsumpcyjnie Polski. Wszystko dla sprzedaży
i promocji wina. Globalizacja nie omija winiarstwa, ale jak
widać, w tym przypadku wychodzi to nam na dobre.
|
Christian Reintjes |
|
uczestnicy degustacji
|
|
uczestnicy degustacji |
|
|
|
|
|
|
| |