Wina
Produkcję win na Cyprze opanowały cztery
wielkie firmy. Wytwarzają one łącznie 80% całości. Stawiając na
nowoczesność, cypryjscy przedsiębiorcy wychodzą powoli
z zapomnienia. Najpopularniejszymi miejscowymi szczepami są
czerwone Mávro i białe Xynistéri. I właśnie wino z tego
ostatniego skosztowaliśmy jako pierwsze. Kamantepena 2005, okazało
się przyjemnym, dobrze zrównoważonym winem o delikatnych
aromatach brzoskwini, banana i limonki oraz dość długim
finiszu. Polecałbym je do gotowanej ryby, ale też samo.
Drugim, dla urozmaicenia, było japońskie Choya - słodkie,
z zielonych śliwek, do japońskiej kuchni - podane z pokruszonym
lodem - jak znalazł. Ja tam nie przepadam, ale ma wielu miłośników
(zwłaszcza wśród płci piękniejszej).
Evinos - dziesięcioletni Cabernet Sauvignon - uderzył w nos
ostrym i dusznym zapachem jak skarpeta piłkarza po meczu, do
której wpadła wiśnia. Po kilku minutach ciągłego mieszania go
w kieliszku przykre wrażenie uleciało i pokazał się
wygładzony pan w średnim wieku. Całkiem sympatyczny,
z resztkami owocowości, w ustach miękki. Do Caberneta
niepodobny.
Następnie kosztowaliśmy słodko-gorzkiego Muscata 2002. Mocny
aromat miodu, rodzynek i białego pieprzu z morelą. Ta
goryczka, bez przesady, raczej pomagała w piciu niż
przeszkadzała.
Opowieści
Degustację swoimi opowieściami
ubarwili:Grzegorz Kuśpiel - kustosz Muzeum Miejskiego w Dąbrowie
Górniczej, groto- i górołaz. Przeniósł nas do Kapadocji
i w niedostępne góry Bułgarii. Na długo zapamiętam jak
wisiał kilkanaście godzin na ścianie bez picia, słuchając płynącego
w dolinie potoku i odgłosów kompanów, którzy na dole
raczyli się piwem...Pan Leszek, kilkakrotnie odwiedzający
Japonię (teraz rozumiecie skąd Choya w menu!) zachwycił pokazem
artystycznych slajdów. Zwrócił uwagę, jakie ogromne znaczenie
w kompozycji japońskiej ma detal. A sukces,
nieposiadającej bogactw mineralnych Japonii, to niedościgła przez
nas praca w zespole... Henryk Trojca - specjalizuje się
w sprowadzaniu do Polski rzeczy niesprowadzalnych, to dzięki
jego firmie poznaliśmy cypryjskie wina...Nie zabrakło, jak
wspomniałem, marynarza - Maryl Nawrot, Starszy Mechanik statku
handlowego, przywołał historię pobytu na Cyprze. Po zejściu na ląd
marynarze rozeszli się po greckich knajpkach. Minęła dłuższa chwila
kiedy to jeden z kolegów wpada do kompanii pana Maryla
roztrzęsiony, bo z każdego miejsca wywalają go z łomotem.
Dlaczego? - pytają. - Nie wiem, ja tylko siadam i zamawiam
kawę. - My tu już siedzimy na kawie ze trzy godziny i nikt nas
nie wyrzuca! Jak ty to zamawiasz? - No, pytają co chcę, mówię: kawę,
pytają jaką, odpowiadam: "po turecku"...
Commandaría
Wino - historia. Historia
i symbol Cypru. Commandaría, to najstarsza, udokumentowana
receptura marki wina na świecie - od XII wieku. O tym winie
pisali Hezjod i Seneka. Wcześniej nazywane Cyprus Nama -
cypryjską matką, zachowało do dzisiaj swoją ciągłość. Nazwę
zawdzięcza Templariuszom, którzy po kupieniu od Ryszarda Lwie Serce
do czasu rozwiązania Zakonu władali wyspą. Zrobili w tym czasie
(jakże by inaczej!?) niezły interes na sprzedaży słynnego wina na
kontynencie. Commandarię robi się z dwóch znanych już nam
szczepów (czerwonego i białego!): Mávro i Xynistéri, po
50% udziałów. Tereny na których rosną, to uboga powulkaniczna gleba,
powodująca niską wydajność, ale wysoką jakość i koncentrację.
Grona zbiera się bardzo późno, gdy są już trochę przesuszone, dalej
suszy się je na słomianych matach, po czym wyciska sok i fermentuje
w dużych drewnianych kadziach, gdzie leżakuje nawet ponad rok
i dojrzewa potem kilka lat w butelce. Osiąga piękny,
bursztynowy kolor i 15% alkoholu (bez wzmacniana).
Takież to wino postawiono przed nami na koniec. 10-letni nektar
bogów. (Jednym z pierwszych greckich bogów spożywających ten
trunek była z pewnością boska Afrodyta, która na Cyprze po raz
pierwszy stanęła stopą na ziemi!) Jakie wrażenia? - Czuję się bosko!
A poważnie? Wino słodkie, z aromatem miodu, orzechów
laskowych i nutami rodzynek, lekko utlenione, przez co
przypomina porto czy sherry, w ustach dość intensywne. Dobre
jako deser, do kawy lub suszonych owoców.
Do wyjaśnienia
Ciekawe, że zdanie: "Vinum
Regum Rex Vinorum" (wino królów król win), które miał
powiedzieć Ludwik XIV rozkoszując się madziarskim Tokajem,
przypisuje się także Ryszardowi Lwie Serce ("The Wine of Kings
and The King of Wines") odnośnie Commandarii. Ciekawe też, że
Commandarię piliśmy w winiarni, która nazywa się "Tokaji"
właśnie!...