
|
Polskie
winiarstwo ciągle niezauważane, pozostaje w cieniu butelek
zagranicznych. Coś tam robimy, ale co? Wtajemniczonych jest niewielu.
Wiadomo, że pojawiały się roczniki wyjątkowe, ciekawe, ale gdzie one
są? Postanowiłem poszukać i przybliżyć przynajmniej niektóre
z nich. Nie było to takie proste.
Limitowane serie rozeszły się gdzieś po piwniczkach koneserów
nierzadko w ogóle bez oznaczeń. Po kilku kultowych pozycjach
pozostały tylko nieczytelne nalepki na popękanym szkle. W Muzeum
Ziemi Lubuskiej dotarłem do archiwalnych zapisków polskich kiperów
z lat 1956-1977. Pozwolono mi na odręczne notatki i zrobienie
kilku zdjęć oryginalnych etykiet, ale bez użycia lampy błyskowej
(stąd nie najlepsza jakość). Zachowane butelki, które miałem okazję
trzymać w ręce, pochodzą z prywatnej kolekcji hrabiego
W.K.K. (Bardzo dziękuję za okazaną pomoc i całonocne opowieści
przy kominku i domowym winie!)
Dzisiejszy artykuł, to rezultat trzech ostatnich lat moich
poszukiwań, zbiegów okoliczności, przypadkowych spotkań
i nieoczekiwanie otwieranych drzwi...
Nie wszystkie odkrycia były jednakowo pasjonujące. Poznałem
historię ciemnej strony naszego prawodawstwa, partyjnych gierek
i kompromisów, które nie powinny mieć miejsca. Np. perturbacje
związane z założeniem uprawy, a potem ze zrobieniem
pierwszego wina "Kupidyn" spółki Vin-Nowa z Nełczyny,
to materiał na scenariusz dla następcy Stanisława Barei.
Wina, które poniżej przedstawiam, to niekiedy prawdziwe perełki.
Ze względu na państwowy monopol, nie raz i nie dwa, musiały
ukrywać się pod nic nie mówiącymi nazwami, kojarzącymi się raczej
z produktami winopodobnymi. Teraz w przededniu dostosowania
naszych przepisów do ustaw obowiązujących od dawna w UE,
poznajmy pracę tych, którzy przecierali te zawiłe, jak plątanina
winnych pędów, polskie winne drogi... | |

|
Alpaga
85 pkt.
(szczepy: alphagnon, pino grass) różowe, półwytrawne, 29 zł
Zaskakujący
bukiet. Jak spotkanie z nieznajomym w ciemnej bramie
robotniczej dzielnicy. Czuć powiew zmian, nowego. Przedwiośnie,
martenowski piec - rozżarzone serca. Lekka malinowa nuta wróżąca
ciekawy finisz. O tym winie śpiewał Perfect. Samo życie!
|

|
Miętówka
87 pkt.
(menthold blanc,
semillon, riesling) białe, wytrawne, 34
zł
Radość o poranku. Niekończąca się podróż przez krainę
wzruszeń. Intensywność przeżyć nasyconych odurzającym obłokiem
eukaliptusa w parnej atmosferze romantycznych szeptów. Dla
dwojga lub dwóch w zależności od potrzeb. Porusza jeszcze
nazajutrz.
|

|
86 pkt.
(egri bikaver,
boryglot) czerwone, słodkie, 32
zł
Krwista wiśnia, gałka muszkatołowa i peklowany stek
z czarnym pierzem. Coś dla prawdziwych twardzieli z rozkładówek.
Safari w Himalajach. W nosie lekki diesel i onuce.
Możliwe palpitacje i skurcze. Łapie za rogi nawet kawalerów.
|

|
Perła Jezior
82 pkt.
(pearlot noir) czerwone, wytrawne, 39 zł
Rozmyty
piasek na stopie kila. Trochę jakby za bardzo ziemiste, rozwodnione.
W posmaku intensywna goryczka szlamowa i westchnienie lilii
wodnych. Krótki sztorm w kieliszku przechodzi w lekką bryzę
dla flegmatyków. Dobre do grillowanego węgorza elektrycznego.
(Przesadzona cena)
|

|
Wino
82 pkt.
(vinnony nacionale, simple
vino, vinnoy vinotage) białe,
półsłodkie, 28 zł
Klasyka aperitifu. Idealne na babski comber.
Długie. Na języku paplanina i brzoskwinia z puszki oraz
suszony goździk z marca. Eleganckie, jakby dopiero co wyszło
z przymierzalni lub mody. Posmak zmienia się z wiekiem od
szkatułki. Pobudza intuicję.
|

|
Zorro
89 pkt.
(diego) czarne, białe,
słodkie, 42 zł
Właściwie białe, ale
w nocy czarne. Producent woli pozostać nieznany. Świetne na
konne podróże po skałach i pod murami. Trochę infantylne, ale
i ze sporą dozą brutalności. W końcówce szlachetne.
Wymykające się wszelkim pogoniom. Współgra z niemową. W nosie
sierść lisa.
|

|
Bara Bara
88 pkt.
(rabarbar
clasiko) bladoróżowe, bardzo słodkie, 35
zł
Biały kruk wśród winnych afrodyzjaków. Można nawet zamiast.
Esencja zbliżenia, ulepek ciał, ciał bambino. Dobre do nieokiełzanego
apetytu na cukier. Nuty
egzotycznych burz, rozwichrowanych fermentów
i mroczków przed oczyma. Pamięć wraca po trzech dniach, ale
wtedy jest już za późno. |

|
Czar Teściowej
87 pkt.
(halloweenger) czerwone, wytrawne, 47 zł
Niespodzianka.
Niby-Sprzeczność. Ale jaka ciekawa! Mocny akcent na zakończenie
rodzinnych negocjacji. Trunek deczko kontrowersyjny. Dla szukających
zrozumienia
w roześmianej twarzy dentysty. Oszołamia łagodnym
bukietem spiłowanych tanin. Niepokojąco intrygujące. |
Katowice, 01.04.2008
P.S.
Pragnę zwrócić Państwa uwagę na jeszcze jeden szczegół: na datę napisania tego artykułu. Już wszystko jasne - to żart primaaprilisowy:-)
Za wprowadzenie w błąd serdecznie się cieszę. MJ
|
|
|