 |
|
. . . d e l e k t u j m y w i n o . . .
|
|
|
Bankiet odbył się 28.02.2008 w restauracji Amarone,
w krakowskim Hotelu "Pod Różą", z inicjatywy Narodowej Agencji Turystyki
Włoskiej i Włoskiego Instytutu Kultury w Krakowie.

|
Czwartkowy wieczór, Floriańska, koniec lutego, właściwie wiosna (dwie
Angielki w krótkich rękawach)! Dopiero któraś z rzędu mijana grupa mówi
po polsku -
normalne w Krakowie. Szukam hotelu "Pod Różą", gdzie ma
odbyć się degustacja kuchni z Veneto.
Wreszcie zauważam numer 14
i zlewające się z fasadą kamienicy wejście do hotelu. W środku
przestronnie. Nad hotelową restauracją "Amarone" szklane
zadaszenie
zamyka dawne podwórko. Kwadratowe stoły czekają nakryte na gości. Mają
dzisiaj udźwignąć wagę spotkania i specjałów z północnego regionu
Italii. |
Wieczorne objadanie się (już sporo po dwudziestej) nie jest pewnie
zbyt wskazane, ale sumienie mięknie na widok tego, na co spoglądają
oczy. Kelnerzy nie dają wytchnienia, podają natychmiast jedno z drugim:
carpaccio z serem ricotta i ziołami podane na sałacie, makaron bigoli
z cykorią z Treviso i kiełbasą, pieczeń z królika w sosie grzybowym
serwowane z polentą. Po pierwszej zmianie talerzy, smakując delikatną
trewizańską cykorię w należytym skupieniu, byłem już gotowym miłośnikiem
tej kuchni.
Sovae 2005, lekko cytrusowe z delikatnymi aromatami
owoców egzotycznych w sposób naturalny łączyło się z jedzeniem. Cabernet Sauvignon del Piave, w degustacji "w ciemno" wziąłbym
najpewniej za merlota. Do królika trochę za łagodne, imiennik
restauracji - wino Amarone byłoby chyba stosowniejszym towarzyszem
konsumpcji. Ale pani obok była zachwycona. Tiramisu na deser okazało się
po prostu łasuchowym odjazdem. Nie wierzyłem sam sobie, kiedy po takim
obżarstwie, jeszcze całe wielkie ciastko zniknęło za zamkniętymi ustami -
nie miało już prawa mi tego robić...
|
Carpaccio |
|
|
|
Kucharze, którzy przygotowywali specjały |
|
|
|
|
|
|
| |
Degustacja w gronie zaproszonych polsko-włoskich gości miała
uświetnić otwarcie wystawy Antonio Canovy w Muzeum Narodowym. XIX
-wieczny rzeźbiarz, malarz i architekt, urodził się w prowincji Treviso
należącej właśnie do regionu Veneto. Jeśli będziecie Państwo w Wenecji,
to dowiedziałem się, że zamiast płacić za nocleg 400 euro, lepiej
pojechać 20 minut na północ do Treviso i tam wydać tylko 80. A miejsce
jest też wyjątkowo urocze. Co roku region odwiedza 62 mln turystów! Pod
względem gospodarki Veneto prześciga Grecję.
Mimo wielkiej
popularności regionu, od narciarskich Dolomitów na północy do plaż
Adriatyku na południu, z takimi miejscami jak Padwa, Werona czy Wenecja,
jego mieszkańcy nie przestają promować swojej tradycji, kultury,
turystyki, gastronomii i wina. Przysmaki na ten wieczór przygotowali
studenci ze Szkoły Hotelarskiej w Possagno - miejscowości, w której
przyszedł na świat Antonio Canova. I tak ładnie zawiązała się idea tego
spotkania.
|
|
|
|
|
|
 |
 |
 |
 |
 |