Federexport Piemonte
istnieje od 1992 roku i jest firmą działającą non-profit.
Państwo łoży pieniądze na promocje drobnych, słabiej radzących sobie
na rynku winiarzy. Jest to inicjatywa godna uwagi i pochwały.
Z jednej strony wspiera słabszych marketingowo - pokrywa koszty
degustacji, prowadzi seminaria, szuka rynku zbytu poza granicami
kraju. Z drugiej - pomaga w negocjacjach, wyręcza
w biurokracji i organizuje logistykę. W Polsce widzi
ciekawy, nieodkryty jeszcze potencjał. Ze względu na swoją siedzibę
w Turynie, najmocniej reprezentuje region Piemontu (około 500
jednostkowych win), ale także współpracuje z producentami
z Sycylii, Apulii, Kampanii, okręgu Wenecji czy Górnej Adygi.
W poszukiwaniu importerów dotarła nawet na Śląsk.
Mozaika smaków i ich dwoje
Simone
Monforte i Laura Barreca przywieźli ze sobą ponad 40 różnych
win. Degustacja zapowiadała się bardzo pracowicie: różne regiony,
wielu producentów i duży wybór ich produktów. Parą wieczoru
śmiało mogę nazwać duet dwóch szczepów: on - Nebbiolo, ona -
Barbera. Oboje zamieszkali w Piemoncie. Tutaj zaś przodowały
dwa podregiony: d'Asti i d'Alba.
Barbera i Nebbiolo - wina z charakterem i duszą,
i sporymi możliwościami do leżakowania. Pierwszy zdradzający
cechy żeńskie: wyważenie, powściągliwość (chociaż nie brak jej
kwasowości) i namiętność; drugi, to typowy mężczyzna - mocny,
drapieżny (co nie znaczy, że prostacki) i nieobliczalny.
Z Nebbiolo właśnie, robione jest z słynne Barolo, które
zanim opuści winiarnię, przynajmniej dwa lata musi spędzić w beczce
i rok w butelce.
Smakowanie win
Simone rozpoczął prezentację
od win musujących, słodkich, a potem białych. Laura, oprócz
urody, mile zaskoczyła nas znajomością języka polskiego (włącznie
z "chrząszczem brzmiącym w trzcinie"!).
Z pierwszych win zaakcentuję lekko perliste tzw. frizzante -
"Tre doti" Cascina Saria z Piemontu i nietypowego,
wygładzonego Gewürtztraminera Girlan z G.Adygi. Potem królowały
wina czerwone. Do ok. dwudziestego okazu trzymałem się całkiem
dzielnie siorbiąc, przepłukując usta i wypluwając. Potem,
niestety, mój profesjonalizm zaprotestował i nie miałem
sumienia brutalnie pozbywać się w całości coraz to
sympatyczniejszych i ciekawszych napitków. Z tej to
licznej gromady wyróżnię środkowe egzemplarze, które najlepiej
jeszcze rozróżniałem: Barbera d'Asti z La Pergola, Cascina
Saria, Baravalle. Barbera d'Alba z La Trava, San Biagio. Nebbiolo d'Alba z Borgogno. By dalej nie zasypywać Państwa
obcymi nazwami wspomnę tylko Amarone Valpolicella Roncolato z Veneto
i Aglianico Manimurci z Kampanii. Barolo broni się samo.
Inne produkty
Z winami przyjechały zakąski do
tychże i oryginalne receptury z Piemontu np. sosy do serów
z gruszek czy czerwonej cebuli, musztarda z rzepy, ryż
z truflami, oliwy z oliwek, czarne oliwki, octy
balsamiczne, nie zabrakło też makaronów. Piliśmy z okazałych
kryształowych kieliszków - to wszystko promocja wytwórców z Italii.
Może i rządy włoskie zmieniają się bardzo często, ale jak
widać nie szkodzi to włoskiemu winu. Dzięki temu, że powstały takie
organizacje jak Federexport, mieliśmy okazję przybliżyć się do
bogatej oferty apenińskiego kraju. Co ważne, mali producenci są dla
nas atrakcyjni cenowo. Sami z pewnością nigdy by tutaj nie
trafili. Myślę, że wiele z poznanych tego wieczoru winnych
trunków z powodzeniem znalazłoby stałe zainteresowanie naszych
konsumentów.
|
Laura Barreca i Simone Monforte |
|
uczestnicy degustacji |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| |