Wszystkie prezentowane wina powstały z regionalnych odmian
winogron, co pozwoliło na poznanie specyfiki szczepów południowej
części Włoch.
Na początek białe Locorotondo (nazwa wina tożsama
z nazwą spółdzielni, która je wyprodukowała). Kupaż Verdeci,
Bianco d'Alessano i Fiano o rześkim,
lekko kwasowym smaku,
wytrawny, ale dość łagodny. W aromacie wyczuwalne nuty cytrusów,
kwiatów i maślanych ciasteczek. Wino dobre do lekkich posiłków,
na piknik lub przyjęcie w ogrodzie w upalny, letni wieczór
(30 zł).
Wśród czerwonych win - których było aż 5 - największym
uznaniem cieszyły się dwa: Rupicolo (kupaż Monteoulciano i Nero
do Troia) oraz Terre di Pepppe
(jednoszczepowe wino Primitivo). To
pierwsze charakteryzowało się bardzo głęboką barwą z fioletowymi
refleksami. Dość proste, ale interesujące, jeszcze niezbyt
wygładzone, ale z dużym potencjałem (40 zł). Drugie z win
było bardziej wymagające, ale eleganckie. Intensywne, o aromacie
skóry, siana i czarnej porzeczki (88 zł).
Na uwagę zasługuje także Casale San Georgio (39 zł) - kupaż Negro
Amaro i Primitivo. Bardzo ciemne i intensywne,
o wyczuwalnych nutach suszonych śliwek
oraz wanilii, okrągłe
i długie, z dużym potencjałem.
Ciekawe okazało się Novello della Valle d'Itria (48 zł) - włoski
odpowiednik Beaujolais Nouveau. Kupaż Nero di Troia i Bambino
Nero okazał się całkiem udany
- aromat dojrzałych truskawek
i poziomek, łagodny, nieco „kompotowy" smak, szybko
zaskarbiły sobie zwolenników.
Wina włoskie mają wiele do zaoferowania - niestety, ciągle
brakuje w naszych sklepach trunków trunków naprawdę
wartościowych. Najwyższy czas to zmienić
- o czym przekonać się
można najlepiej na degustacjach takich, jak ta.