
|
Przy
odrobinie wyobraźni Półwysep Iberyjski może kształtem przypominać
Polskę. Gdyby tak na to spojrzeć, to Toro leży mniej więcej tam gdzie
Toruń. Ciekawa zbieżność miejsc i nazw! Co ma piernik do
wiatraka? – spytacie. Jak to? Wiatrak jest przecież popularnym
elementem hiszpańskiego krajobrazu! Niedaleko Toro, pół wieku temu,
Salvador Fariña kupił pierwsze 2 ha winnych krzewów.
Dzisiaj jego syn – Manuel i wnuk Bernardo, robią wina
z 300 ha upraw. Korzystają z tradycji i szukają nowych
rozwiązań. |
Nicola Thornton (na zdjęciu) przyjechała specjalnie do Polski,
aby przekonać nas do win Bodegas Fariña. W tym celu
zaprezentowała kolejno:
-
Colegiata Tinto 2005 (40zł),
-
Colegiata Barrica 2004 (54zł),
-
Gran Colegiata Crianza 2000
(68zł),
-
Gran Colegiata Reserva 1998
(100zł),
-
Gran Colegiata Campus 2001 (170zł).
Wszystkie wina w 100% jednoszczepowe, z
Tinto de
Toro – szczepu będącego odnogą popularnego w Hiszpanii
Tempranillo. W tłumaczeniu, to „czerwień byka”
(naturalnie kojarzy się z egerską „byczą krwią”).
Wszystkie z „tradycyjnej gałęzi” produkcyjnej,
czyli bez elektroniki, komputerowego sterowania, sztucznych środków
czy sztucznego nawadniania, winogrona zbierane ręcznie.
Nicola
podkreślała, że region Toro, jako nieliczny nie poddał się w XIX
wieku atakowi filoksery (mszyca ominęła go i poszła dalej, do
Portugalii). Najstarsze krzewy mają ok. 250 lat, najmłodsze –
20.
Zima jest łagodna (-5 stopni to już szaleństwo), lato gorące
(w 2006 zanotowano 49 st.C), mało opadów, ziemia głównie
piaszczysta. Wszystko to razem daje bardzo dobre warunki dla
winorośli. Robert Parker, światowa wyrocznia, ocenił, że Toro jest
jednym z trzech najbardziej obiecujących młodych regionów
Hiszpanii, obok Jumillii i Prioratu. Rodzina Fariña chce wyróżniać się w Toro
winami bardziej delikatnymi, łagodnymi, o wysokiej jakości.
Z inicjatywy Manuela region stworzył w 1988 roku swoją
denominację, w której obecnie znajduje się ponad 40.
winiarzy.
Z pięciu degustowanych win zwrócę uwagę na
Gran Colegiata
Crianza 2000. Leżakowane 8 miesięcy w dębie amerykańskim.
Winogrona zbierane z krzewów 80-letnich. Piękna, intensywna,
wiśniowa czerwień, wyraźne aromaty ziołowe (rozmaryn?), lekko
pieprzne i owocowe (głównie owoce czerwone), miłe taniny, długo
pozostaje w ustach. Wystarczy, żeby polubić
producenta.
Gwiazdą wieczoru było z pewnością
Gran
Colegiata Campus 2001. To wino tzw. autorskie, wymykające się
rygorom denominacji. Zbierane z jednej działki, 15 miesięcy
leżakujące w beczkach z dębu amerykańskiego i francuskiego
(po połowie), fermentowane w kadziach drewnianych. Jest efektem
poszukiwań najmłodszej generacji rodziny. Bardzo eleganckie,
aksamitne, z aromatami czekolady, dymu i fiołków. Daje nam
to sygnał, jaki jest jeszcze potencjał Bodegas Fariña, czym
mogą nas zaskoczyć w przyszłości.