Wina, które
prezentował, to Marani, marka producenta Telavi Wine Cellar, czyli
„Telawskiej Piwnicy Win”, powstałej w 1915 roku.
Pochodzą z najlepszego regionu Gruzji – Kachetia.
Umiarkowany klimat, dolina rzeki Alazani, wysokość 200-500 m n.p.m.
i przeważające gleby gliniasto-kamieniste, to warunki winnych
upraw. W większości szczepy winorośli miejscowych oraz niewielka
ilość popularnych w świecie Cabernet Sauvignon, Merlot czy
Chardonnay.
Gruzja, to niespełna 5-milionowe państwo „po
przejściach”. Planowa gospodarka Kraju Rad nie dała możliwości
rozwinąć się kulturze gruzińskiego winiarstwa. Dosładzane, gęste,
czerwone, podobne do siebie, byle jakie wina miały rynek zbytu (i tak
jest jeszcze dzisiaj) głównie w Rosji i na Ukrainie. Rok
1991 przywiał, na szczęście, świeże powietrze również do winnic.
„Nasz biedny, malutki kraj z nowoczesnymi kadziami”
– jak stwierdził David. (Niedawno jeszcze kadzie były
glinianymi czarami, z podwójnymi ściankami, jak termos,
zakopywanymi w ziemi.) Podkreślił za to, jak bardzo
przestrzegane są wprowadzone na wzór francuski, apelacje.
Poznaliśmy
siedem win:
1. Mstvane (Grand Prix 2006 Magazynu Wino) – mocno
cytrusowe z nutami kwiatowymi (32 zł).
2. Tisinandali –
bardziej złożone, zaokrąglone beczką, dwuszczepowe (38 zł).
3.
Tvishi – na pograniczu słodyczy i wytrawności, z nutami
papierówki i niebieskiego sera, dobre do shusi (51 zł).
4. Kondoli (z 15% Cabernet Sauvignon) – lekko owocowe
i lekko goryczkowe, o pięknej, żywej czerwieni (57 zł).
5.
Mukuzani 2004 (100% Saperavi) – miękkie, aksamitne, 9 miesięcy
we francuskim dębie, ze złożonymi aromatami jeżyn, bardzo dojrzałych
wiśni, nuty tytoniu, ziemiste (54 zł). To wino polecam. Jest takim
winem, do którego chętnie się wraca i przyjemnie pije. Nawet
David nie zdążył profesjonalnie wypluć, tylko przełknął, tłumacząc
się, że „lepiej być znanym pijakiem, niż anonimowym
alkoholikiem!”
6. Pirosmani – stołowe, półwytrawne,
dla lubiących słodkawe, nieagresywne czerwone wina (36 zł).
7.
Akhasheni – półsłodko-półwytrawne, stonowane aromaty wiśniowe,
podane schłodzone, na aperitif (46 zł).