|
|
Chociaż
aspekty lecznicze są ważnym elementem tego artykułu, to nie jest on
skierowany wyłącznie do osób chorych lub farmaceutów. Chyba, że lubią
oni wino. Mam nadzieję, że każdy coś tu znajdzie. Miłośnik wina –
pogłębi swoją wiedzę i utwierdzi się jeszcze bardziej w swojej
pasji. Ciekawski laik – dowie się o winie więcej, niż
przypuszczał. A ci, którym ten temat jest obojętny – kto wie? - mogą być zagrożeni zmianą stanowiska:-) Przejdźmy do
rzeczy... | |
| |
Samo zdrowie
Faktem jest, że możemy kupić
sobie wino w aptece. Bez recepty. Ale jedynie pod postacią
tabletki. – To sygnał, że coś w winie musi być
pro-zdrowotnego. Dla znawców wina, informacja, że firmy
farmaceutyczne zainteresowały się leczniczymi właściwościami tego
trunku, to nic nadzwyczajnego. Ogólnie wiadomo, że wino, zwłaszcza
czerwone, korzystnie wpływa na serce. Ale to nie wszystko. Spójrzmy,
jak działa wino na nasz organizm w szerszym zakresie, od A do
Z:
-
Witaminy. Wino uzupełnia nasz organizm w następujące witaminy: A, B1, B2, B3,
B5, B 6, B 12, kwas foliowy, C, PP.
-
Zarazki. Stwierdzono przeciwwirusowe i przeciwbakteryjne działanie
wina. Niektórzy specjaliści uważają, że naturalny składnik
czerwonych winogron blokuje złośliwe wirusy grypy.
Jaka
ilość?
Zatem: pić nie umierać! No tak, ale jak to jest z tym
spożywaniem wina? Nie ulega wątpliwości, w świetle powyższych
informacji, że wino działa korzystnie na nasze zdrowie. Nasuwa się
jednak pytanie, jaka ilość jest odpowiednia? Lekarze sugerują jedną
lampkę wina dziennie. W Unii Europejskiej za rozsądną granicę
uważa się 2-3 kieliszki dziennie dla kobiet i 3-4 dla mężczyzn.
W USA - jeden kieliszek dla kobiety i jeden do dwóch
kieliszków czerwonego wina na mężczyznę. Z pewnością należy
zachować zdrowy rozsądek i umiar, aby „lecząc” się
winem nie wpaść w problem alkoholowy.
Znam przypadek
seniora rodu produkującego wino na lokalny rynek, w małej
miejscowości na południu Włoch. Pan, już 90-letni, w świetnej
formie fizycznej i umysłowej, zdradził sekret swojego zdrowia:
codziennie, od rana do wieczora, wypijał jedną butelkę wina! Proszę
nie brać sobie tego do serca, a jedynie pod rozwagę i jako
ciekawostkę.
Paradoks francuski
Zwróćmy uwagę na
tradycję i kulturę spożywania wina w krajach basenu Morza
Śródziemnego. Od jakiegoś czasu głośno mówi się o tzw.
„francuskim paradoksie”. W czym rzecz? Francuzi
znani są z tego, że lubią obficie biesiadować. Jedzą spore
ilości tłustych mięs, ciężkostrawnych serów i innych mniej
zdrowych składników, a zachorowalność na choroby układu
krążenia mają jedną z najniższych w Europie. Ciekawe, że
do tego palą i mało się ruszają. Pewnie nie bez znaczenia jest
to, że jedzą powoli, bez pośpiechu, dodają do potraw olej z oliwek
i dużą ilość warzyw, ale to nie wszystko.
Badania naukowe
wykazały duże znaczenie pitego jednocześnie wina. I to nie
chodzi o sam alkohol, bo np. w krajach skandynawskich
spożycie alkoholu też jest wysokie, a zachorowalność na choroby
serca zdecydowanie większa. Okazuje się, że zbawienny wpływ ma
właśnie czerwone wino!
Pomocnik w uczuciach
Nie
wspomniałem jeszcze o działaniu odprężającym i rozluźniającym.
Kolacja przy świecach i dwie lampki wina. Przyjemne refleksy
w winnym trunku współgrają ze skrzącymi się uczuciami
kochanków... Jednoznacznie zauważono wpływ, jaki wywiera wino na
stopień wzburzenia hormonów odpowiedzialnych za doznania erotyczne.
Bez sztucznej chemii, a za to z całym bogactwem aromatów
i smaków.
Już dawniej wiedziano
Juliusz Cezar,
aby chronić swoich żołnierzy przed zakażeniami wody (pitej skąd
popadło) zalecał im codzienne picie wina. Chroniło to wojsko przed
takimi problemami, jak biegunka czy epidemie cholery lub tyfusu.
Poza tym wino służyło do narkozy i jako środek dezynfekujący.
Osad winny w połączeniu z maścią stosowano do leczenia
reumatyzmu i zwichnięć.
Nawet Biblia daje praktyczne
wskazówki - Św. Paweł pisze w liście do Tymoteusza (5,23):
„Samej wody już nie pij, używaj natomiast po trosze wina ze
względu na żołądek i częste twoje niedomagania.”
Wnioski
są tak jednoznaczne i oczywiste, że po tym wszystkim pozostaje
mi życzyć Państwu po prostu: „na zdrowie”!
-
Uwaga: lektura uzupełniająca - czytaj >>>
|
| |
| | |
| |
|
|